• Wpisów: 9
  • Średnio co: 167 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:19
  • Licznik odwiedzin: 1 102 / 1678 dni
 
miniopowiadanie
 
Moja.wyobraźnia.: Rozdział 1. 19.10.13r.

Kamila Jak co dzień poszła na zebranie grupy.Była już noc. Na ulicach nie ma nikogo tylko ona.Gwiazdy świecą nad nią jak małe lampeczki w oddali.Kiedy skręciła zobaczyła szary budynek. Miejsce zebrania. Był wysoki i wyglądał na stary magazyn. Kiedy wchodziła po schodach usłyszała głosy ze środka.
-Mówię wam że ona zaraz przyjdzie.
'To była Andżela' pomyślała i po chwili weszła do środka. Było tam zimno i ponuro.Kiedy weszła zobaczyła cztery osoby siedzące na podłodze.Tak jak wcześniej myślała, była tam też Andżelika.
-Sorry za spóźnienie-powiedziała i usiadła obok Tomka, jej kolegi z zebrań.
-Nic się nie stało.- odpowiedział i się uśmiechnął.Był ubrany w czarną kurtkę tak jak inni zebrani.Fryzurę miał potarganą.
-Właśnie tłumaczyłem reszcie, że musimy skończyć z zebraniami.
-Ale dlaczego?-Spytała.
Dopiero teraz zobaczyła że pozostałe osoby to Kuba i Laura.
-Ostatnio nie mamy czasu na spotkania.Przychodzi coraz mniej osób.-Odrzekła Laura ze smutkiem.
-Ale wiecie że ostatnio dużo osób wyjechało z miasta gdy dowiedzieli się o licznych zabójstwach.-Powiedziała Kamila.
-No i w tym jest problem.- powiedział Tomek- Demony które wywołujemy zabijają ludzi. Niedługo ktoś może odkryć, że to nie ludzkie istoty i nie zwierzęta ich zabijają. Wtedy ktoś może nas wytropić i...
-Nikt nas nie wytropi!-Wykrzyknął Kuba szybko.- To jest niemożliwe. Przecież nie jesteśmy widzialni dla przyziemnych.
-Też fakt...nie pomyślałem o tym.-potwierdził Tomek.- Ale wyżsi mogą.
Teraz zapadła długa, niezręczna cisza.
-No to idziemy dziś do domu jak nic nie mamy do roboty.-Powiedział zadowolony Kuba który już wstał.Rozejrzała się i zobaczyła że..wszyscy już stali.Zdziwiona zrobiła to samo i wytarła się z kurzu.
-Idziesz do mnie Andżela? -Powiedziała Kamila i się uśmiechnęła.
-Dobrze.
-Jak chcesz to możesz u mnie dziś spać.
-Tylko muszę iść do domu po potrzebne rzeczy.
Całą grupką wyszli na zewnątrz. W tym samym czasie powiał zimny wiatr. Laura podniosła kołnierz. Kuba razem z Tomkiem skręcili w lewo w stronę swoich domów. Zostały same z Laurą.Kiedy zamierzały wejść na most Laura powiedziała:
-Wiecie co, ja już idę. Do zobaczenia jutro.
-Ale ty masz dom w tamtym kierunku.
Andżelika pokazała palcem  na drugi brzeg mostu.
-Wiem, ale mam jeszcze coś do załatwienia.
Kiedy Laura zniknęła za zakrętam Andżela powiedziała:
-Dziwna ta Laura.
Kamila się uśmiechnęła i ruszyły z pośpiechem do domu.

--------------------------------------------------

Proszę nie piszcie negatywnych komentarzy bo to moje pierwsze takie opowiadanie (nie licząc prac domowych z polskiego i anglika). :)

Nie możesz dodać komentarza.